Puchu poduszka biała spadła.
Szarość zakryła niespodzianie.
Jak czapka, kiedy uszy marzną.
Czy z nami już ten puch zostanie?
Czy już pozwoli zasnąć teraz,
Niedźwiedziom tak zmęczonym bardzo?
Pszczołom, co w ulach się schowały,
I latać nie chcą już, bo marzną...
Drzewom, co liście pogubiły,
Puch peleryną już się staje.
I kiedy się rozejrzeć w koło,
W nim drzewa tulą się na wzajem.
I pod butami skrzypi puch,
I w rękawiczkach kulką jest.
Niech puch ten z nami pozostanie,
Pani od Bieli, proszę Cię.
Poprzedni wiersz *Spis wierszy* Następny wiersz